• Wpisów:526
  • Średnio co: 5 dni
  • Ostatni wpis:6 lata temu, 14:53
  • Licznik odwiedzin:56 420 / 2787 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 


Najpierw rezygnujesz z drobiazgów, potem z większych rzeczy, a w końcu z wszystkiego. Śmiejesz się coraz ciszej, aż wreszcie zupełnie przestajesz się śmiać. Twój uśmiech przygasa, aż staje się tylko imitacją radości, czymś ”
nakładanym jak makijaż.

 

 


Na początku poszukuje się podobieństw. Całe dnie spędza się, pytając o wszystko i odkrywając, że 'ja też', że 'u mnie tak samo'. Ale koniec jest inny. Podobieństwa były niewinnym oszustwem.

 

 


Gdyby Romeo mógł zdobyć Julię tak od ręki, ich historia nie obeszłaby nikogo. To samo byłoby z Cyranem de Bergerac, Don Kichotem, z Gatsbym i ich wybrankami. Nic tak nie pobudza wyobraźni jak obraz mężczyzny, który raz po raz tryka łbem we wciąż tę samą ścianę, zadając sobie pytanie: czy będę miał jeszcze siłę, żeby się podnieść? Na każdego miłośnika szczęśliwych zakończeń przypada jeden ciekawski, który będzie stał i przyglądał się, jak pogotowie zbiera z jezdni ofiarę wypadku.

Z drugiej strony - można spekulować, co by się stało, gdyby najlepsza przyjaciółka Julii zaczęła robić słodkie oczy do Romea. Co by było, gdyby Gatsby popił ostro któregoś wieczoru i wyznał Daisy, co naprawdę czuje. Co by sobie myślał którykolwiek z tych biednych romantycznych kretynów, gdyby przyszło mu jechać tyle godzin do rezerwatu Hopi i z powrotem, gdyby przez całą drogę ich skręcało, jakby opili się kwasu, a w głowie brzęczało im natarczywie jedno szydercze wyzwisko: frajer! Co by czuli, zerkając ukradkiem na jadącą tuż obok ukochaną kobietę, mając pełną świadomość, że wiozą ją innemu?

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 


Świat niczego od ciebie nie potrzebuje, ale ty musisz mu coś dać. Dlatego żyjesz. Jeśli się teraz zabijesz - niczym się nie różnisz od miliardów innych czaszek, które leżą pod ziemią. Jeśli dasz coś światu, nawet coś nietrwałego, wygrasz.
 

 


Nigdzie nie jesteśmy bardziej samotni, niż leżąc w łóżku, z naszymi tajemnicami i wewnętrznym głosem, którym żegnamy lub przeklinamy mijający dzień.

 

 


Nie chciała sie z nim kłócić, kiedy dzieliły ich tylko godziny od rozstania. Ale niektóre słowa były zbyt bolesne, żeby je zignorować, niektóre granice tak czułe, że trzeba było ich bronić przed wszelkimi intruzami.
 

 


Nie mozna sie umawiać ze swoim współlokatorem. Wiesz, jak to bywa. Cały romantyzm szlag trafia, kiedy widujesz kogoś w szlafroku.
 

 


Pozatym, hm, często przypominam Rachel, ze rozmiar XL nie oznacza ze jesteś gruba. Taki rozmiar nosi przecietna Amerykanka. A pozatym chciałabym zaznaczyć, że jest nas XL - ek które mają chłopaków, całkiem sporo.
 

 


- Wiesz, temu jednemu mężczyźnie chciałabym dać, tak zwyczajnie, tak najzwyczajniej w świecie - jak podarek imieninowy czy urodzinowy - całe moje życie. Bez reszty. Chciałabym być z nim i podróżować z nim, i czekać na niego wtedy, kiedy nie mógłby mnie ze sobą zabierać. Chciałabym dla niego utrzymywać dom w czystości i robić zapasy na zimę, kompoty, konfitury, marynować grzyby, kwasić ogórki, butelkować szczaw, pomidory, kisić kapustę i inne wspaniałości. Chciałabym mu zrobić na drutach albo na szydełku długi długi ciepły szalik i ciepły sweter, i ciepłe rękawiczki, i ciepłą czapkę, i bardzo ciepłe skarpety, i w ogóle. Bo to tak jest, że dla siebie, owszem, można coś tam zrobić, ale dla drugiego człowieka to już można coś niesamowicie pięknego zrobić, wszystko. Wszystko. I, czy ja wiem... może jutro zgaśnie słońce, przecież może; albo nam je przesłoni, na zawsze, jakiś straszny potworny grzyb... Przecież może.I wiesz - podjęła ona - może to dla ciebie oczywiste, ale też ci chcę o tym powiedzieć, powiedzieć wprost, że li nie jest szczególnie upośledzona że jestem za wiernością, za wiernością absolutną...
Wolny ptak jest najwierniejszym stworzeniem tego świata - powiedziałem do siebie w myśli. Ale nie bardzo wiedziałem, po co mi się to zdanie w myśli powiedziało, ani nie wiedziałem, co to zdanie - w całej swojej rozciągłości, w całej swojej skrzydlatości - oznacza.
- ...i temu jednemu mężczyźnie byłabym oczywiście absolutnie wierna. W ten sposób, w ten chyba jedyny sposób byłabym też sobie wierna. Byłabym taka, jaka chcę być i jaka naprawdę jestem. Ja to wiem. Ja to czuję. Ten mężczyzna by mi pomógł w tym, by mi pomógł taką a nie inną być, a ja bym się starała tak samo we wszystkim mu pomóc. Bo, myślę, że na pewno bym mu w niczym nie przeszkadzała. Ogromnie ciężko jest o takich sprawach mówić i ogromnie niezręcznie. I raczej nie powinno się zapewniać o czymś, bo to wtedy właśnie wygląda podejrzanie.
Zadam ci teraz jedno pytanie - odezwała się w pewnej chwili. - I więcej już nic nie powiem.
- Czy chciałbyś być tym mężczyzną?
 

 


Są takie dni, które zaczynają się dobrze, a potem bez powodu, nie wiadomo czemu, jedno słowo, które normalnie by cię nie obeszło, doprowadza cię do płaczu.
 

 


- Dlaczego palisz tak cholernie szybko? - zapytałem. Uśmiechnęła się, rozradowana jak dzieciak w ranek Bożego Narodzenia i rzekła:
- Wszyscy palicie dla przyjemności. Ja palę po to, aby umrzeć.
 

 


Mam skłonność do życia we śnie, do zmyślania sobie ludzi i sytuacji. Do urabiania życia na kształt teatru. Do nierzeczywistości. Wychodzę za mąż za nieznajomych, opowiadam o nieznajomych.
 

 


W erze telefonów komórkowych tak trudno jest trzasnąć słuchawką.
  • awatar lilienna: a najbardziej boli to, że w erze telefonów komórkowych tak trudno jest trzasnąć drzwiami.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 



Czasami słuchaliśmy mojej ulubionej muzyki, czasami zatrzymywał się nieoczekiwanie na leśnym parkingu, aby mnie całować. Czasami prosił, abym czytała mu w drodze książki, które chciał przeczytać i nigdy nie miał na to czasu. Czy wiesz, że wspólne czytanie książek na głos znacznie mocniej wiąże ludzi niż wspólne spłacanie kredytu?
 

 


Jej życie jest dla niej serią wzlotów i upadków, z przewaga tych ostatnich.Ale co z tego, że jej życie nie układa się tak, jak to sobie wyobrażała, tworząc w głowie własny film? To nie ona, tylko pozostali aktorzy okazali sie dupkami.
 

 



Za dużo tych pretensji tu
Nie będę się tłumaczył już
Chcesz, to masz, zrywam z tobą, i niech
będzie!
I bardzo fajnie, teraz sobie idź, chcesz to sobie idź!
Spod oka z tuszu płynie łza..
Och!
Czy jestem drań?
Owszem, tak
Lecz uczę się od ciebie
I bardzo fajnie, teraz sobie idź, chcesz to sobie idź!
Więc proszę bardzo, teraz sobie idź, zwyczajnie wyjdź!
No na co czekasz, idż!
No na co czekasz, idź!
No na co czekasz, idź!
Nie runie żaden gmach
Na co czekasz, idź!
Nie pęknie ziemia w szwach
Na co czekasz, idź!
Nie spali słońce nas
Na co czekasz, idż,
Nie spadnie z brązu łza
Na co czekasz, idź!...
Specjalnie jej omijam wzrok
Mógłbym cofnąć wszystko to
A chcę być silny i nieprzejednany
I bardzo fajnie, teraz sobie idź, chcesz to sobie idź!
Ale ta łza, ta czarna łza...
Och!
Nie jestem drań
Moją krtań
Ściska to, co ciebie

A ty wychodzisz i.
I gdy zamykasz drzwi
I gdy zamykasz drzwi
Mój grób zapada się
Gdy zamykasz drzwi
Jak z filmu, wichru jęk
Gdy zamykasz drzwi
Kreml się sypie
Gdy zamykasz drzwi
Radio milknie całkiem
Gdy zamykasz drzwi...
Pchnięcie sztyletem
W tę cichą noc
Uśmiech Stalina
Hitlera śmiech
Churchill po plecach
Klepie
 

 


Gnałam ślepo przed siebie, omijając tak wiele cennych chwil. Zapomniałam o tych najdrobniejszych kawałeczkach życia, które będą moim tu i teraz, dąć mi to, za czym błądziłam, depcząc je nieświadomie. Szukałam szczęścia, choć tak naprawdę zupełnie nie wiedziałam, czym ono jest.
 

 


- Kiedy? pyta. Poniża się tym pytaniem. Gdzieś pryska udawanie, że nic a nic jej nie zależy. „Trudno, mówi sobie i powtarza: - Powiedz, kiedy zadzwonisz. To ważne. Nie potrafię czekać. Umieram, kiedy czekam.
- Jak najszybciej odpowiada cicho i odchodzi w deszcz.
 

 


Gdy zamykają się jedne drzwi do szczęścia, otwierają się inne, ale my patrzymy na pierwsze drzwi tak długo, że nie widzimy tych drugich.
 

 

Gdy zamykają się jedne drzwi do szczęścia, otwierają się inne, ale my patrzymy na pierwsze drzwi tak długo, że nie widzimy tych drugich.
 

 


W pudełku są różne czekoladki, jedne się lubi, inne mniej. Najpierw zjada się te ulubione i zostają tylko te, za którymi się nie przepada. Zawsze tak myślę, kiedy jest mi ciężko. Jeżeli teraz się z tym uporam, potem będzie łatwiej. Życie jest jak pudełko czekoladek.
 

 


Wszyscy pragnęli wszystkiego, uważali, że mogą to zdobyć, a co więcej, że im się to należy. Małżeństwo bez zobowiązań. Seks bez dzieci. Rewolucja bez biedy. Kariery bez egoizmu. Dzieła sztuki bez męki tworzenia. Wiedza bez uczenia się. Jednym słowem pyszny obiad bez zmywania naczyń.